Pytanie na początek
Mleczarnia przy Bema
Co zostaje z mleczarni, kiedy wyniesiesz z niej ostatnią bańkę? Cegła, wysokie okna i chłodnia o ścianach grubych na pół metra, w której nie słychać niczego z zewnątrz. Nazywam się Michał Zakrzewski, prowadzę salę w Miedzianej Podkowie i opowiem ci, co z tego wyszło: jadalnię w dawnej hali przyjęć i salę kasyna w chłodni.
Budynek przy ulicy Bema stał długo pusty. Gdy działała spółdzielnia, przyjeżdżały tu furmanki, a potem ciężarówki z mlekiem z całej okolicy. Kiedy produkcję przeniesiono gdzie indziej, zostały puste hale, zardzewiałe szyny i napis nad bramą, który starsi mieszkańcy wciąż potrafią wyrecytować. Artur Zawadzki, nasz założyciel, kupił ten gmach, bo spodobały mu się okna: po jednej stronie widać ulicę, po drugiej wzgórza.
W hali, gdzie kiedyś ważono mleko, stoją dziś stoły jadalni. Kuchnia gotuje to, co w tych stronach jada się od pokoleń: kartacze z mięsem, babkę ziemniaczaną, żurek w chlebie, sielawę z tutejszych jezior i gulasz z dziczyzny z Puszczy Romińskiej. Nic wymyślnego, ale zrobione tak, że po talerzu zostaje sam wzór.
Po kilku stopniach w dół trafiasz do chłodni, a w niej do sali kasyna. Stoją tam trzy stoły pokerowe, ruletka i dwa stoły blackjacka. Ściany grube jak w twierdzy tłumią wszystko, więc słychać tylko karty i półgłos krupierki. Gramy wyłącznie na miejscu, na żetonach bez wartości: bez zakładów na pieniądze, bez wygranych i bez żadnej gry przez internet.
Możesz zjeść i pójść do domu. Możesz zejść do sali bez kolacji. Możesz zrobić jedno i drugie, w tej kolejności, bo kuchnia przyjmuje zamówienia aż do północy. Jedyny warunek jest twardy: osiemnaście lat i dowód przy drzwiach, nawet jeśli bywasz u nas od dawna.

Hala przyjęć
Dawny punkt ważenia mleka, dziś jadalnia z wysokim sufitem i oknami na ulicę.
Chłodnia
Ściany grube na pół metra, w środku sala kasyna i prawdziwa cisza.
Kuchnia
Smaki z tej strony Mazur
Witold Borkowski gotuje tak, jak gotowało się w domu jego babci pod samą granicą: dużo ziemniaków, dużo cebuli, mięso długo duszone, ryby z jeziora w maśle. Karta jest krótka i sezonowa, a każdą pozycję szef kuchni próbuje sam, zanim trafi na stół. Jeśli coś mu nie smakuje, nie wychodzi z kuchni.
Do kolacji pijesz kawę, herbatę z dzbanka, lemoniadę z czarnej porzeczki albo kompot z suszu. Na deser jest sernik, szarlotka z kruszonką i sękacz krojony w cienkie plastry. A jeśli zostało miejsce, sięgnij po placek z jagodami, najlepszy tuż po powrocie z lasu.

Z jeziora
Sielawa i sandacz od rybaków z okolicy.
Z lasu
Grzyby, jagody i dziczyzna z Puszczy Romińskiej.
Z pieca
Chleb, sękacz i placki pieczone dzień w dzień.
Na dole
Sala w chłodni: sześć zielonych stołów
Sala w chłodni jest niska i ceglana, a że mury pamiętają zimno, położyliśmy dywany i powiesiliśmy ciężkie zasłony. Światło pada tylko na sukno: trzy stoły pokerowe z lampami w kształcie stożków, ruletka w kręgu światła, dwa stoły blackjacka pod ścianą. Resztę zajmuje półmrok, w którym nikt nikogo nie ocenia.
Przy pokerze gramy w Texas Hold'em, Omahę, Seven Card Stud i Five Card Draw. Przy blackjacku i ruletce nie ma żadnych niespodzianek poza tymi, które daje sama gra. Automatów nie ma i nie będzie, bo sala w chłodni nie jest hałaśliwym salonem, tylko miejscem, w którym liczy się rozmowa.

Trzy stoły pokerowe
Texas Hold'em, Omaha, Seven Card Stud i Five Card Draw.
Ruletka
Koło z zerem i krupierka, która wszystko tłumaczy.
Dwa stoły blackjacka
Do siedmiu osób przy każdym, krótkie rozdania.
Jeden wieczór
Od otwarcia drzwi do ostatniej karty
DrzwiOtwieramy jadalnię; kuchnia rusza z zupami i daniami z patelni, a na dole krupierki układają karty.17:00
Pierwsze rozdaniaRusza poker, blackjack i ruletka; goście z kolacji schodzą do chłodni stopniowo.19:00
Stół finałowyKto został przy pokerze, zbiera się przy jednym stole; reszta ogląda z krzeseł pod ścianą.22:30
ZamknięcieOstatnie rozdanie, liczenie żetonów, światło gaśnie, a jadalnia wydaje ostatnią herbatę.0:30
Adres
Znajdziesz nas przy Bema
Gdzie
ul. Bema 12, 19-500 Gołdap
Zadzwoń lub napisz
+48 87 615 34 28 · kontakt@miedzianapodkowa.com
Kiedy jesteśmy
wtorek – niedziela 17:00 – 0:30, poniedziałek nieczynne
Praktyka
Dojazd, godziny, drobiazgi
Jak dojechać i gdzie zostawić samochód?
Ulica Bema leży niedaleko centrum Gołdapi, kilka minut jazdy od jeziora. Przy budynku jest podwórze, na którym zmieszczą się samochody gości, a jeśli zabraknie miejsca, wolne miejsca znajdziesz wzdłuż ulicy. Dokładny opis dojazdu masz na stronie z kontaktem.
Czy muszę rezerwować?
Nie musisz, ale w piątki i soboty lepiej to zrobić. Stoły pokerowe w sali mają osiem miejsc, a w jadalni brakuje wolnych stolików już o osiemnastej. Rezerwacja stolika na kolację i miejsca przy stole na wieczór to dwie osobne sprawy, więc napisz, o którą ci chodzi.
Do której jesteście otwarci?
Od wtorku do niedzieli od siedemnastej do wpół do pierwszej w nocy. W poniedziałki nie pracujemy, bo wtedy kuchnia robi zakwas, a krupierzy sprawdzają talie. Zamówienia przyjmujemy do północy, ostatnie rozdanie w sali kończy się o 0:30.
Czy trzeba mieć przy sobie dokument?
Tak. Hostessa prosi o dowód osobisty przy każdym wejściu, także od tych, którzy bywają u nas co tydzień. Bez dokumentu z datą urodzenia nie wejdziesz ani na kolację, ani na dół, do sali kasyna.
Czy kuchnia gotuje dla osób niejedzących mięsa?
Jak najbardziej. Pierogi z kapustą i grzybami, pierogi ruskie, kopytka z sosem grzybowym i zupa grzybowa z łazankami to dania, które Witold Borkowski traktuje poważnie. Wystarczy powiedzieć kelnerowi; sprawdzi, czy tego dnia szef kuchni nic w nich nie zmienił.
Czy mogę przyjść z większą grupą?
Tak, do ośmiu osób bez uprzedzenia, powyżej prosimy o wiadomość kilka dni wcześniej. Dla firm i większych spotkań mamy osobną ofertę wieczoru, którą opisujemy na stronie „Wieczory firmowe”. Układ stołów dopasujemy do liczby gości.
Jak się ubrać i czy jest szatnia?
Nie obowiązuje strój wieczorowy, ale buty po deszczu zostaw w szatni, bo dywany w chłodni nie lubią wilgoci. Szatnia stoi przy wejściu, a hostessa pilnuje jej przez cały wieczór. Na dół schodzi się bez płaszcza.
Prawa domu
Osiem rzeczy, o które prosimy
- Dowód osobisty pokazujesz przy drzwiach, każdego wieczoru, bez wyjątków.
- Przy stole mówisz półgłosem, a rozdanie kończysz, zanim wstaniesz.
- Żetony zostają w sali; to tylko plastik, który ma znaczenie przy stole.
- Telefon wyciszasz przy wejściu, a rozmowy odbierasz na schodach.
- Zdjęć w sali nie robimy: przy stołach siedzą ludzie, nie dekoracje.
- Własnych kart i żetonów nie wnosisz, bo talie sprawdza krupierka.
- Krupierka ma ostatnie słowo w sprawie rozdania, także gdy się mylisz.
- Ubranie po deszczu zostawiasz w szatni, bo dywany w chłodni nie schną.
Z różnych wieczorów
Cegła, sukno, talerze






Cztery światła
Co oświetlają lampy w chłodni
Stół pierwszyTexas Hold'em pod największą lampą
Stół drugiOmaha i Seven Card Stud na zmianę
Ruletkakoło z zerem w kręgu światła
Blackjackpółokrągły stół pod ceglaną ścianą
Nad każdym stołem wisi osobna lampa w kształcie stożka. Zapalamy je po kolei, od największej, kiedy z jadalni schodzą pierwsi goście.
Sześć kręgów światła w ceglanej ciemności
Rezerwacja
Zarezerwuj kolację albo stół
Napisz, na kiedy i dla ilu osób, i zaznacz, czy chodzi o stolik w jadalni, czy o miejsce przy stole na dole. Odpowiemy w ciągu dnia.
